Perełka
Obiecałem niegdyś, że podzielę się perełkami rozmów/poczynań
z "trudnymi klientami"...
:-)
Ponieważ trafił mi się przesympatyczny dialog,
nakreślę go poniżej.
Być może ktoś mi wytłumaczy, o co chodziło tej pani...?
;-)
- Witam! Dostałam numer telefonu do pana od znajomych.
Widziałam też zdjęcia, jakie pan dla nich zrobił.
Planuję ślub, który odbędzie się w starym, słabo oświetlonym kościele.
Chciałam zapytać, jakiego typu oświetlenie pan stosuje?
Czy jest to flesz aparatu czy parasol rozpraszający światło?
- Jeżeli uda się pani przekonać księdza,
by pozwolił mi rozstawić się w kościele z oświetleniem studyjnym,
będzie pani miała zdjęcia z parasolami.
- Miałam na myśli przenośny parasol dyfuzyjny.
- Ja również.
- Rozumiem, że posługuje się pan tylko lampą błyskową.
- Tak pani zrozumiała moje słowa?
Powiedziałem, że mogę rozstawić oświetlenie studyjne,
jeżeli tylko zdoła pani przekonać duchownego do swojego pomysłu
na zdjęcia "ahtystyczne".
- Eee... no tak... ale...
- Choć właściwie ma pani rację - czy na aparacie
czy na statywach - jedno i drugie to lampy błyskowe...
- Chce pan zrobić ze mnie idiotkę...?
- Ależ absolutnie nie!
- Kontynuuję dyskusję tylko dlatego, że bardzo podobają mi się pana zdjęcia.
- Bardzo mi miło.
- Chciałabym aby to pan fotografował mój ślub
ale mam swój pomysł na te zdjęcia.
Dlatego proszę mi powiedzieć, jakiego rodzaju oświetlenia pan używa
w słabo oświetlonych miejscach.
- Ależ ja już odpowiedziałem na pani pytanie.
Po tych słowach usłyszałem już jedynie trzask rozłączanego połączenia...
:-)
poprzednia
[1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6]
[7]
[8]
[9]
[10]
[11]
[12]
[13]
[14]
[15]
[16]
[17]
[18]
[19]
[20]
[21]
[22]
[23]
[24]
[25]
[26]
[27]
[28]
[29]
[30]
[31]
[32]
[33]
[34]
[35]
[36]
[37]
[38]
[39]
[40]
[41]
[42]
[43]
[44]
[45]
[46]
[47]
[48]
[49]
[50]
[51]
[52]
[53]
[54]
[55]
[56]
[57]
[58]
następna