Katyń i żałoba narodowa
Na pytanie "dlaczego nie napisałeś tu słowa o ostatnich wydarzeniach,
choć wszędzie pojawiały się wzmianki, opinie, kondolencje?",
odpowiem tak - nie zaglądałem wszędzie ale tak czy inaczej,
u mnie nie jest WSZĘDZIE.
Kondolencje złożyłem indywidualnie, gdyż taką formę uznałem
za najbardziej stosowną w stosunku do osób, które dane mi było poznać
z racji wykonywanego zawodu (tego fotograficznego, jak i wyuczonego).
Opinii i wzmianek dość widziałem. Często pełnych obłudy.
Uznałem, że lepszy tydzień ciszy, niż slogany w stylu "drugi Katyń",
czy publiczne wywody na temat miejsca pochówku prezydenckiej pary,
które niczego i tak nie wnoszą i niczego nie zmieniają.
Każdy przeżywał czas żałoby tak, jak potrafił i jak chciał.
Mgła opadnie i wrogowie znów się przecież odnajdą,
by skoczyć sobie do gardeł.
Umarł król, niech żyje król!
poprzednia
[1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6]
[7]
[8]
[9]
[10]
[11]
[12]
[13]
[14]
[15]
[16]
[17]
[18]
[19]
[20]
[21]
[22]
[23]
[24]
[25]
[26]
[27]
[28]
[29]
[30]
[31]
[32]
[33]
[34]
[35]
[36]
[37]
[38]
[39]
[40]
[41]
[42]
[43]
[44]
[45]
[46]
[47]
[48]
[49]
[50]
[51]
[52]
[53]
[54]
[55]
[56]
[57]
[58]
następna