„Wszyscy zdradzają.” „Nie ma już dobrych partnerów.” „Każda relacja jest toksyczna.” „Miłość dziś nie istnieje.” Po kilku godzinach scrollowania takie komunikaty mogą zacząć brzmieć jak fakty. Problem polega na tym, że media społecznościowe nie pokazują rzeczywistości — pokazują treści, które mają zatrzymać naszą uwagę jak najdłużej.
Algorytmy działają w prosty sposób: obserwują, co nas porusza, złości, ciekawi albo budzi lęk. Jeśli obejrzysz kilka filmów o zdradach, manipulacji czy „red flagach”, platforma zacznie podsuwać ci coraz więcej podobnych materiałów. Nie dlatego, że świat naprawdę tak wygląda, ale dlatego, że emocjonalne treści zwiększają zaangażowanie użytkowników. Badania pokazują, że treści wywołujące silne emocje — szczególnie złość, lęk czy oburzenie — znacznie szybciej się rozprzestrzeniają i częściej są komentowane oraz udostępniane. To właśnie dlatego dramatyczne historie o relacjach mają większe zasięgi niż spokojne opowieści o codziennej bliskości.
Dodatkowo nasz mózg naturalnie mocniej reaguje na zagrożenie niż na bezpieczeństwo. Psychologia opisuje to jako efekt negatywności. Z perspektywy ewolucyjnej pomagało to ludziom przetrwać, dziś jednak sprawia, że dużo łatwiej zatrzymujemy uwagę na konfliktach, zdradach i toksycznych zachowaniach niż na zdrowych relacjach.
W efekcie łatwo wpaść w psychologiczną „bańkę”. Człowiek zaczyna widzieć głównie historie o rozczarowaniach, manipulacji i cierpieniu. Z czasem może pojawić się przekonanie, że relacje są niebezpieczne, ludzie egoistyczni, a bliskość skazana na porażkę.
Działa tutaj także tzw. heurystyka dostępności. Oznacza to, że oceniamy rzeczywistość na podstawie informacji, które najłatwiej przychodzą nam do głowy. Jeśli codziennie widzimy dziesiątki materiałów o zdradach czy toksycznych partnerach, zaczynamy przeceniać, jak często takie sytuacje występują naprawdę.
Media społecznościowe często upraszczają również ludzkie zachowania. Kilkunastosekundowe filmiki próbują tłumaczyć złożone emocje prostymi hasłami:
„Jeśli zrobił X — uciekaj.”
„Jeśli nie odpisała od razu — manipuluje.”
„Każdy z tym stylem przywiązania jest toksyczny.”
Tymczasem prawdziwe relacje są dużo bardziej złożone. Ludzie mają historię, emocje, doświadczenia, lęki i różne sposoby komunikacji. Nie wszystko da się zamknąć w jednym psychologicznym sloganie.
Psychologowie zwracają też uwagę, że nadmierne konsumowanie treści o „toksycznych relacjach” może zwiększać nieufność wobec innych ludzi, skłonność do nadmiernego analizowania zachowań partnera oraz obniżać satysfakcję z własnych relacji. Niektóre osoby zaczynają bardziej chronić się przed zranieniem niż budować bliskość.
Paradoksalnie więc — im więcej oglądamy treści o toksycznych relacjach, tym trudniej czasem zauważyć zwyczajną, spokojną i bezpieczną więź.Dlatego warto od czasu do czasu zatrzymać się i zadać sobie pytanie: Czy patrzę na ludzi przez własne doświadczenia… czy przez algorytm?
Bibliografia:
Baumeister, R. F., Bratslavsky, E., Finkenauer, C., & Vohs, K. D. (2001). Bad is stronger than good. Review of General Psychology, 5(4), 323–370. https://doi.org/10.1037/1089-2680.5.4.323
Berger, J., & Milkman, K. L. (2012). What makes online content viral? Journal of Marketing Research, 49(2), 192–205. https://doi.org/10.1509/jmr.10.0353
Tversky, A., & Kahneman, D. (1973). Availability: A heuristic for judging frequency and probability. Cognitive Psychology, 5(2), 207–232. https://doi.org/10.1016/0010-0285(73)90033-9