To pytanie pojawia się bardzo często i na pierwszy rzut oka wydaje się zasadne. Skoro szkoła oferuje zajęcia Treningu Umiejętności Społecznych czy zajęcia emocjonalno-społecznych, to po co inwestować w nie prywatnie? Odpowiedź nie jest jednak tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.
Po pierwsze, nie w każdej szkole TUS-y w ogóle są organizowane. W wielu placówkach brakuje specjalistów, godzin w planie, a czasem także środków lub odpowiednich warunków. W efekcie dzieci, które naprawdę potrzebują wsparcia w obszarze emocji czy relacji, pozostają bez tej formy pomocy.
Po drugie, nawet jeśli zajęcia odbywają się w szkole, najczęściej są one dostępne dla wszystkich uczniów — nauczyciel może zgłosić dziecko, rodzic może poprosić o włączenie do grupy. Brzmi demokratycznie, ale w praktyce oznacza, że w jednej grupie spotykają się dzieci w różnym wieku, o bardzo odmiennych trudnościach i możliwościach. W takich warunkach trudno o spójną dynamikę i indywidualne podejście. Tymczasem w poradniach i w prywatnych placówkach grupy dobierane są dużo bardziej świadomie. To znaczy, uczestnicy są w podobnym wieku, mają zbliżone potrzeby rozwojowe i emocjonalne. Dzięki temu dzieci czują się bezpieczniej, szybciej otwierają się na pracę i realnie korzystają z procesu.
Po trzecie, zajęcia pozaszkolne mają zupełnie inny klimat i tempo pracy. Nie ma presji “realizowania programu” czy podążania według szkolnego grafiku. Prowadzący mogą reagować na bieżąco – rozmawiać z dziećmi o konkretnych sytuacjach, które wydarzyły się w ich życiu, ćwiczyć reakcje na trudne emocje lub wspierać w aktualnych konfliktach rówieśniczych. To przestrzeń bardziej swobodna, oparta na relacji i zaufaniu, a nie na szkolnych zasadach i ocenach. Dzieci często mówią, że “to zupełnie inne zajęcia niż w szkole” – spokojniejsze, cieplejsze, bliższe życiu.
Dlatego prywatne TUS-y nie są “tym samym, tylko drożej”. To po prostu inna jakość pracy – bardziej dostosowana, uważna i skuteczna. W wielu przypadkach dopiero takie zajęcia pozwalają dziecku naprawdę nauczyć się rozumieć siebie, regulować emocje i budować relacje, które będą dla niego źródłem wsparcia, a nie stresu.